|
Archiwum
Zakładki:
Moja nowa strona
Napisz do mnie
|
piątek, 18 marca 2011
Przenosiny
Po parodniowym przetestowaniu innej strony postanowiłam przenieść się. Z dniem dzieiejszym zapraszam na swoją nową stronę:
http://www.doris365.blogspot.com lub kliknąć na link z lewej strony bloga w dziale: Moja nowa strona: Doris365
Serdecznie zapraszam. Dorota
czwartek, 10 marca 2011
Chrystus Świebodziński
Pomnik za dnia
Pomnik w nocy Dowcip : Czy wiecie gdzie jest najstarsze Tesco na świecie? W Świebodzinie - wybudowane 5 lat przed Chrystusem :))) Nie zmienia to faktu, ze mnie ten pomnik straszy, w dzien może mniej, ale po zmierzchu bardziej, szczególnie, jak się jedzie w stronę Tesco i tak się po tej lewej stronie wyłania od dołu oswietlony. Przypomina mi jak chłopcy kiedys się wygłupiali i podobnie latarkami się oświetlali na biwaku szkolnym :)
środa, 02 marca 2011
Mecz ligowy
Maciek na treningu przed meczem ligowym z tyłu na stoliku sędziowskim drugi syn
I Maciek wykonawca rzutu karnego
poniedziałek, 28 lutego 2011
Mruczek
Przypałętał się pod nasz dom pod koniec października. Łasił się wchodził na kolana, reagował, jak wołałam go "Szary". Zaczęłosię robić chłopdniej, on przeziębił się, kichał, wiec go wzięłam do pomieszczenia na dole, jeździłam z nim do weterynarza, po leczeniu został wysterylizowany i od listopada mieszka z nami. Ma teraz ok 1 roku, zmienilismy mu imie na Mruczek, bo tak niesamowicie mruczy i wszystko byłoby świetnie, bo mozna mieś trzy koty, tylko moje królewny nienawidzą go serdecznie, a on jest taki kochany, chce sie z nimi bawic, a one do niego z pazurami. Jak znajdzie się ktos naprawdę odpowiedzialny i chętny przygarnąć Mruczka , to z bólem serca oddam go. szkoda mi go, ze te wiedźmy tak go traktują. Nie mam juz pomysłu, co robić, dawałam kotkom kropelki na uspokojenie, nic to nie dało. Firanka, a raczej firana
Dawno nic nie wstawiałam, ale trzeba pokazać, że coś się robi, więć proszę. Firanka a raczej firana na zamówienie Hani do jej nowego mieszkania, mam nadzieję, ze do wakacji skończę. Firanka ma mieć 7 takich członów, jak widac mam narazie dwa z kawałkiem.
wtorek, 10 sierpnia 2010
Słowenia
Tegoroczne wakacje spędzaliśmy na Słowenii. Piękny kraj z malutkim dostępem do morza. Byliśmy pomiędzy Portorożem:
a Piranem, cudownym miejscem:
Kamieniczka "wenecjanka"
A tu ja:)
środa, 05 maja 2010
Holandia
Dzień drugi to ziedzanie miasta, koło którego mieszkalismy, czyli Deventer, miasto portowe z piekna katedrą obecnie przerobiona na salę koncertową, bo wierni nie dopisywali, wiec kościół musiał sprzedać budynek :). Na zdjęciu wybieram sery na targu. Tu nabyłam kozi, a tak poza tym to przywiozłam pona d 2 kg przepysznych serów żółtych m.in. z gorczycą, włoski ( z papryka, oliwkami, róznymi ziołami), angielski z innymi przyprawami, starszy oraz wspomniany kozi też starszy;
Kolejny dzień wycieczki, to Amsterdam, pogoda niestety nie dopisywała, było zaledwie 9 st , lało i wiało, więc siłą rzeczy zdjęć niewiele. Zwiedzaliśmy po wierzchu, bo kolejki do muzeów odstraszały. Zaszłam do palarni maryśki i wiem jedno, że to nie dla mnie, taki okropnie mdlący zapach;) W związku z okropna pogodą częśc zwiedzania odbyliśmy w tramwaju wodnym, ale i tak niewiele było widac, bo lało.
Przy kanale po przekątnej do domu, w którym ukrywała się wraz z rodzina Anna Frank (niewidoczny na zdjęciu)
koniec uliczki w dzielnicy czerwonych latarni oraz w tle krzywy dom, budowany tak celowo, aby łatwiej było wciągać towary nie niszcząc elewacji
widoczek typowy dla Amsterdamu roooowwweeerrrryyyy i kanał :)
wtorek, 04 maja 2010
Weekend w Holandii
Długi weekend spędziłam w Holandii. Na pierwszy ogień poszedł ogród Keukenhof, ogród polożony pod miejscowością Lisse. Główną atrakcją ogrodu są rośliny cebulowe. Co roku wysadza się ręcznie ponad 7 mln. cebulek. Ogród zajmuje powierzchnię 32 ha, otwarty dla zwiedzających od połowy marca do połowy maja. Cena wstępu 14 euro.
widok z wiatraka
pola tulipanów
drewniak
u nas na polach zboże, rzepak, a tam tulipany:)
Będąc w Lisse szkoda byłoby nie zajechac nad Morze Północne, tym bardziej, że żeby zejść na plażę, trzeba się najpierw trochę powspinać. Ach ta depresja:)
piątek, 23 kwietnia 2010
Kartka ukończona
Udało mi się na czas ukończyć kartkę, oprawić, przy pomocy taty. Została już nawet wręczona
wtorek, 23 marca 2010
|